Creative Zen Air 2 – test słuchawek

Plusy:
+ SX-Fi Ready
+ ANC
+ Bluetooth 5.3
+ możliwość łączenia z dwoma urządzeniami
+ ładowanie bezprzewodowe
+ jakość dźwięku
+ cena

Minusy:
- SX-Fi nadal działa tylko w dedykowanej aplikacji


Dobre słuchawki TWS, to zwykle spory wydatek. Ale raz na jakiś czas trafia się urządzenie w niskiej
cenie, a jednak posiadające cechy „zarezerwowane” dla wyższej półki cenowej. Przykładem niech będą
słuchawki Creative Zen Air 2.

Dousznych słuchawek bezprzewodowych od Creative przewinęło się przez moje ręce (a właściwie przez
uszy) mnóstwo. Kolejne przyjąłem z zaciekawieniem, zastanawiałem się, bowiem co tam jeszcze mogą
wymyślić.

Pudełko jak zwykle niewielkie. Wewnątrz słuchawki w etui, kabel do ładowania i trochę papierologii. Nic
specjalnego. Etui bardzo minimalistyczne, ale jednocześnie eleganckie. Gniazdo USB-C służące do
ładowania to standard. To, co jednak jest niewidoczne, to możliwość ładowania bezprzewodowego w
standardzie Qi. Bardzo przyjemna sprawa.

Zanim napiszę Wam jak sprawdzają się słuchawki, to kilka danych technicznych.

  • Typ produktu: słuchawki bezprzewodowe
  • Łączność: Bluetooth 5.3
  • Wymiary: 62,1 x 48,6 x 25,1 mm
  • Masa: słuchawka 3,9 g, etui 39,4 g, całość 47,2 g
  • Mikrofony:
    Czułość na poziomie 1 kHz: – 42 dBV / Pa
    Typ: Wielokierunkowe x 2
  • Przetworniki neodymowe: Pasmo przenoszenia: 20–20 000 Hz
  • Kodeki bezprzewodowe  AAC, SBC

No dobra. Jak to wszystko działa.

Jeśli chodzi o samą wygodę, to nie mogę narzekać. Przynajmniej nie bardziej niż zwykle w kwestii
dousznych pestek. Creative Zen Air 2 są wygodne. Uszy nie bolą, kiedy noszę je przez dłuższy czas.
Trzymają się też całkiem dobrze. Tyle, że ja mam sam z siebie problem z noszeniem tego typu
słuchawek, bo jak dobra by nie była ich konstrukcja, to i tak mam wrażenie, że siedzą mi w uchu zbyt
luźno. Zwłaszcza prawa słuchawka. Ale tak jak wspomniałem, nie jest to wina słuchawek, a raczej
budowy mojego ucha.

Jak już słuchawki siedzą w uchu, to pierwszym sprawdzianem tego jak dobrze są osadzone, jest
sterowanie nimi. W tym przypadku odbywa się to przez panele dotykowe. Niby standard w tego typu
urządzeniach, ale ten przedział cenowy nie zawsze to ma wbudowane. A na pewno nie tak responsywne
i dobrze działające, jak w tym przypadku.

Tu jeszcze mały wtręt. Słuchawki mają certyfikat IPX4, co oznacza lekką odporność na wilgoć. Zatem na
pewno nie pod prysznic, ani na basen, ale siłownia, czy codzienne użytkowanie jak najbardziej. Nie
trzeba nawet bać się drobnego deszczu (oczywiście z ulewami bym jednak uważał).

Kolejna rzecz, która nieczęsto jest widziana w słuchawkach z tego przedziału cenowego, to tryb ANC,
czyli aktywna redukcja szumów. Oczywiście jak już jest, to użytkownik ma możliwość włączania i
wyłączania tego trybu. Można na przykład ustawić tryb Ambient, który „otwiera” słuchawki i wpuszcza
nam dużo więcej dźwięków otoczenia. Przydatne, kiedy musimy nasłuchiwać na przykład komunikatów
na peronie, czy chcemy z kimś pogadać bez chowania słuchawek do kieszeni.

A skoro przy rozmowie jestem. Każda słuchawka ma wbudowane dwa mikrofony, co sprawia, że nasz
głos w trakcie rozmów jest bardzo dobrze zbierany i dociera do odbiorcy czysty i wyraźny. Działa tu też
redukcja szumów, co sprawia, że nawet jak dookoła jest głośno, to rozmowa może toczyć się komfortowo.

A co ze słuchaniem muzyki? Bez wodotrysków, ale na bardzo porządnym poziomie. Dźwięk jest czysty,
basy odpowiednie, wysokie tony też. Nic powalającego na kolana, ale też nic, co by odstawało na minus.
Oczywiście, jako że to Creative, to mamy zastosowaną technologię Super X-Fi Ready, czyli emulowanie
systemów wielogłośnikowych. I niby to super, że mamy to w słuchawkach z tej półki cenowej, ale znowu
system ten działa tylko w dedykowanej aplikacji i z plikami lokalnymi. Zatem nie skorzystacie z jego
dobrodziejstw w Spotify, czy na YouTube. Zatem niby jest, ale równie dobrze mogłoby go nie być.

Z urządzeniami zewnętrznymi słuchawki łączą się przez Bluetooth 5.3 dzięki czemu mamy stabilne
połączenia i nieco mniejsze zużycie energii (tak twierdzi producent). W sumie na jednym ładowaniu słuchawki wytrzymują około 6 godzin, a bank energii w etui robi z tego coś w okolicach 24 godzin. Całkiem dobry wynik.

Wracając do łączności, BT5.3 to nie jedyna przyjemna sprawa. Słuchawki można jednocześnie sparować
z dwoma urządzeniami, więc można je używać z telefonem i tabletem, albo laptopem, bez konieczności
ciągłego grzebania w ustawieniach. To spory plus.

No i ta cena. 139 złotych za słuchawki TWS to dobry deal. Ale 139 złotych za słuchawki TWS z BT5.3,
bezprzewodowym ładowaniem, możliwością połączenia z dwoma urządzeniami, technologią ANC, Super
X-Fi Ready i sterowaniem dotykowym to jak za darmo.

FacebookGoogle+TwitterPinterestLinkedInBlogger Post

Wygląd: 3/5
Wykonanie: 3/5
Funkcje: 4/5
Stosunek ceny do jakości: 5/5
Ogólnie: 4/5

PODSUMOWANIE:

Wydawałoby się, że jak jest tanio, to nie będzie dobrze. A tu niespodzianka. Creative Zen Air 2 pokazują, że da się do tanich słuchawek wrzucić rzeczy dostępne sprzętom z nieco wyższej półki. Jeśli interesuje Was dobry dźwięk i kilka nowych technologii, ale nie macie za dużo do wydania, to Creative Zen Air 2 będą bardzo dobrym pomysłem.

Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie :P).

Komentarze